11 J S Bystroń Dzieje obyczajów
infakt |Buty Reebok |Pozycjonowanie Łódź„11 J. S Bystroń. Dzieje obyczajów.... t. 2,s. 499.
" Cyt. za J. S. Bystroń. Dzieje obyczajów..., t. 2. s. 189—190.
16 — Amlory, httrti... 241
cie piwa na przemian z wódką A łączenie po kilka trunków naraz Ubogą szlachtę „pojono winem z gorzałką zmieszanym — dla prędszego zawrotu głowy — i piwem dla ochłody pragnienia. Pijąc tedy na przemian wina z gorzałką, drugi raz piwo, prędko się i niewielkim kosztem popili" (Kitowicz). Chłopi oczywiście tez szybko opanowali system taniego i szybkiego upijania się. Pili trochę wódki, powiedzmy stó gramów, z dwoma litrami piwa. Barierą pijaństwa była kiesa i wydolność organizmu. Wino, ze względu na cenę, nie tylko nie zmniejszyło spożycia alkoholu, nie tylko nie złagodziłoobyczajów, ale jeszcze przyczyniło się do szybszego i głębszego drenowania zasobów finansowych polskiego społeczeństwa. Byłoby przecież nonsensem obwiniać za to trunek, zawiniło społeczeństwo. Faktem jest, że wśród szlachty, zwłaszcza bogacącej się na zbożu, co najmniej od XVI wieku pito ponad miarę. Ale czy cała szlachta piła Czy tylko znaczna jej część Jak znaczna
Zbyt wiele jest znaków zapytania, aby pochopnie orzec Rzeczpospolita szlachecka została nie tylko przesejmikowana, przegadana, ale i przepita. „Być trzeźwym" oznacza nie tylko brak upojenia alkoholem; to także trzeźwość umysłu, jasny sąd, również odnośnie przeszłości, nie popadający w skrajności, oparty na konkretach, gdy zaś tych nie staje — wstrzymujący się od kategorycznych ocen. Owszem, pito, żłopano w Polsce bez miary, a jeżeli więcej niż gdzie indziej, nie winić nam za to wina, lecz samych siebie. Oto zbiorowy konterfekt, Polaków portret własny, przy stole uczyniony przez niezastąpionego Jędrzeja Kitowicza“(12)
<<<< Który Roman-Narzeczony Tuśki
| Jednocześnie zaczął się >>>>
Konkurs |mapa programów |kolczyki